Brak odpowiedzi do “”
BIULETYN
Zapisz się na biuletyn, a otrzymasz hasło dostępu do wszystkich artykułów, ebooki, audiobooki , testy i ćwiczenia. Konsultacje i porady z rozwoju osobistego
osobiste – 57zł/h, przez skype – 37zł/h
Pierwsza godzina gratis!
Kontakt
Kategorie
Archiwum
- kwiecień 2010 (2)
- marzec 2010 (1)
- luty 2010 (4)
- styczeń 2010 (1)
- grudzień 2009 (2)
- listopad 2009 (5)
- październik 2009 (4)
- wrzesień 2009 (7)
- sierpień 2009 (8)
- lipiec 2009 (8)
- czerwiec 2009 (5)
- maj 2009 (6)
- kwiecień 2009 (13)
- marzec 2009 (20)
- luty 2009 (2)
- grudzień 2008 (1)
-
Najświeższe komentarze
Kalendarz
wrzesień 2010 P W Ś C P S N « kwietnia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Linki
marzec 19th, 2009 at 00:31
Świetny wpis na blogu!
Cieszę się że to zrozumiałaś, a co najważniejsze muszę CI POGRATULOWAĆ i wyrazić szacunek, że sama przed sobą i na stronie przyznałaś się do ślepego zaułku.
Dokładnie, jak piszesz każdy sam musi wyznaczyć SZLAK SWOJEGO ŻYCIA, można pomóc wskazówkami i dać narzędzia (pokazać jak używać), ale to od danej osoby zależy czy ich użyje czy nie i w jakim celu.
Emocji nie wolno blokować i tych radosnych i tych smutnych, lecz należy je obserwować. Emocje są jak fale gdy je obserwujemy możemy na nich płynąć, gdy staramy się je blokować lub ich nie zauważymy mogą nas utopić.
Pozdrawiam Cię oraz wszystkich czytelników!
LG
“Czerwony Szlak Twojego Życia”
http://czerwonyszlak.pl
marzec 28th, 2009 at 20:34
A czy ktoś czytał książkę syna A. A. Milne? Podobno-sama nie czytałam, ale zamierzam niedługo ją kupić- rzuca zupełnie nowe światło na książkę… o Kubusiu Puchatku…
marzec 30th, 2009 at 09:53
nie czytałam, ale słyszałam, że w Kubusiu Puchatku opisane jest to co być powinno… a czego nie było w życiu małego Krzysia…
Aniu, z niecierpliwością czekam na Twoją opinię o książce “Krzysia”
kwiecień 2nd, 2009 at 13:32
tendencyjne. potrafisz pisać lepiej
kwiecień 2nd, 2009 at 14:10
dziękuję z Twoją opinię, jednak czy możesz więcej nie pisać jako “anonim” podpisz się pod tym co wyrażasz…
kwiecień 10th, 2009 at 06:45
Planowanie jest niezwykle ważne. Natomiast zarządzanie czasem to nie tylko robienie harmonogramów. Warto zainteresować się czasem subiektywnym, czyli tym, w jaki sposób stan mentalny wpływa na odczuwanie czasu.
To są metody alternatywne. Poza tym, co do kwadratu Eisenhowera: ważne i niepilne będzie kiedyś PILNE. Być może warto się tym wcześniej zająć, bo inaczej zawsze będziesz żył w takim pośpiechu, gasił pożary i robił deadline’y. To się nazywa the zone – robienie najpierw ważne i niepilne.
Wtedy WAŻNE i PILNE nigdy nie powstanie.
kwiecień 10th, 2009 at 18:36
Myślę, że można to nazwać “zarządzanie sobą w czasie”
Dokładnie tak jak mówisz, najważniejsza są zadania “ważne i niepilne” one mają zwykle największy wpływ na nasz rozwój. Koncentrowanie się na tych zadaniach to cecha ludzi proaktywnych.
maj 22nd, 2009 at 20:53
ślepiec który odzyska wzrok może też zaakceptować swoją żonę taka jaka jest, bo czy w relacjach z ludzmi liczy się tylko wygląd?
może dla niektórych tak bo myślą że człowiek jest hmmm swoim ciałem, tym jakim go widzimy na zewnątrz?
mogą poznać też głębszą naturę człowieka która wypływa z serca i nie ma nic wspólnego z wyglądem i tym że można go sobie zrobić, kupić, podkręcić a to już inna bajka w którą nie każdy będzie chciał uwierzyć
maj 23rd, 2009 at 06:08
“ślepiec” i “brzydka kobieta” to przenośnie, wiec dyskusja o wyglądzie dosłownie ujętym nie ma sensu. A jeśli chodzi o to, że “podkręcanie rzeczywistości” to bajka – sama “rzeczywistość” jest “bajką” – odbieramy mniej niż 1promil! informacji – czy gdybyś miał układankę z 1000 puzzli i miał w ręku tylko jeden element, powiedziałbyś że wiesz jak wygląda obrazek? Nie sądzę. Niestety o świecie wiemy jeszcze mniej, ale jesteśmy zaskakująco pewni znajomości “prawdy”. Nikomu nie proponuje poznania “rzeczywistości” tylko zmianę patrzenia na “element”, który się posiada.
czerwiec 23rd, 2009 at 13:45
Przeczytałam ale nie podoba mi się manipulacja liczbowa mówiąca cały czas o 1/3 grupy badanych. Nigdy nie wiadomo, którą 1/3 wzięto górą, dolną czy średnią. Proponowałabym jednak oprzeć się na średnich wynikach danej grupy – są bardziej wiarygodne. Bo może być tak, że z grupy niecierpliwych podano wyniki najgorszej 1/3 a z grupy ciepliwych 1/3 najlepszą i czy wtedy nie jest to udowadnianie na siłę założonej tezy. Pozdrawiam Kuzynko
czerwiec 23rd, 2009 at 20:44
Moim zdaniem ludzie sukcesu mają jedną ważna cechę (oczywiście m.in.) wierzą w swój sukces i się nie poddają. Pozdrawiam
czerwiec 25th, 2009 at 14:05
do metodologi badań zawsze można mieć wątpliwości i zastrzeżenia… myślę, że nie jesteś pierwszą, której nie ono podoba się i że Daniel Goleman musiał udowodnić, że badanie ma jakiś sens, skoro to badanie jest tak znane i wielokrotnie cytowane.
lipiec 14th, 2009 at 19:00
Zgadzam się ale nie w 100%. Ludzie sukcesu nie są bowiem przeciętnymi zjadaczami chleba, po pierwsze nie godzą się na taki stan rzeczy, a po drugie mają jakieś narzędzie (głos, umiejętności, wykształcenie) i po trzecie wiedzą jak wykorzystać je lepiej niż pozostałe osoby nieczym się nie różniące w tym zakresie.
Pozostaje wcciąż tylko jedno pytanie jak osiągnąć ten sukces?
Pozdrawiam
lipiec 14th, 2009 at 19:04
no właśnie nie całkiem… np Bil Gates co miał wyjątkowego? Pomysł i determinację, a to może mieć każdy…
lipiec 15th, 2009 at 20:16
Bardzo dobry tekst, w pigułce napisane to co często sama myślę.
lipiec 21st, 2009 at 07:59
Dokładnie to czuje …za każdym razem zabieram się za coś z zapałem, robie to najlepiej jak potrafie by w końcu za jakiś długi czas obudzić się i pomyśleć..TO NIE TA DŻUNGLA..w efekcie już się boję, bo ile razu w życiu można zaczynać od nowa?:( Teraz też chodzi po głowie nowy projekt, który wymaga zmian w moim życiu i mojej rodziny, tylko że, tym razem już nie może być mowy o błędzie..i jak to zrobic? jak być pewnym?
Pozdrawiam
lipiec 21st, 2009 at 08:28
Aga, niestety bardzo wiele osób ma taki problem jak Ty…
Uważam, że poznanie wartości, reguł, ról, stworzenie wizji i wyznaczenie misji jest rozwiązaniem tej sytuacji
lipiec 23rd, 2009 at 21:43
Nie bede oryginalny gdy powiem, ze to swietny tekst. Ma jednak jedna wade – nie daje latwych rozwiazan, a takich zwykle oczekujemy. Jesli ktos sobie uswiadomi to co czuje i powie – o to mi chodzi!, swietnie jest to ujete i napisane, to osiagnal polowe sukcesu. Zostaje druga polowa -trudniejsza.
Trzeba miec odwage i pomysl na zrobienie tej drugiej polowy.
Najczesciej nie swiatomy wybor, a przypadek lub koniecznosc podsuwa nam ta druga polowe i trzeba tylko umiec sie zdecydowac i pojsc w tym kierunku. Nie wolno jednak ogladac sie wstecz i czegokolwiek zalowac. Zrobilem kilka takich zmian kolejnych w moim zyciu i ogolnie rzecz biorac nie zaluja i mysle, ze tak bedzie jeszcze przynajmniej raz.
Moge tylko powiedziec – ODWAGI i nie ogladaj sie wstecz!
lipiec 24th, 2009 at 21:14
Racja czy relacja – no cóż rzeczywiście czasami warto skulic uszka i przyznać rację drugiej osobie, ale co wtedy kiedy ona to wykorzystuje? Co wtedy kiedy relacja dotyczy szefa czy autorytetu? To już nie jest sprawa taka prosta. Bark dyskusji, obrony swoich racji- no cóż pracownik chyba nie jest kompetentny? Nie odzywa się- brak mu pewności siebie? Nie dyskutuje- chyba jest słaba osobą? Itd. Rzeczywiście, dla mnie sprawdza się to wtedy, kiedy druga strona jest warta, aby utrzymać ta relację, w innych sytuacjach wolę asertywność i poczucie własnej wartości. Pisz dalej. Twoje artykuły pobudzają do myślenia
lipiec 29th, 2009 at 20:51
Odłuchałam fragment nagrania, jeszcze teraz mam uśmiech na twarzy i uczucie przyjemności w ciele:). To bardzo ciekawe, mam bardzo duzy strach przed hipnozą ale jeżeli ta płyta jest cała taka jak ten fragment to naprawdę bardzo fajna sprawa, taka zamiana złych żeczy, które o sobie myślimy na dobre:) Ten fragment budzi we mnie zaufanie, może nie tyle do hipnozy ale do takiej formy gdzie mam śwadomość tego ze mną się dzieje.
Pozdrawima serdecznie Madziula
sierpień 5th, 2009 at 12:43
Marysiu,
bardzo dziękuję za przypomnienie powiązania
pomiędzy naszymi wewnętrznymi “regułami”,
a budowaniem więzi z przyjaciółmi i rodziną.
Już drugi tydzień odkrywam “reguły”,
które przeszkadzały mi budować relacje.
Dziękuję.
Krzysztof
sierpień 30th, 2009 at 07:21
Wspaniały przykład szczęścia w nieszczęściu !!!
wrzesień 8th, 2009 at 16:07
Mnie wyszlo, ze robie wszystko na odwrot. Najwazniejsze sprawy schodza na drugi tor ,bo chyba przed nimi uciekam.:(
wrzesień 8th, 2009 at 16:30
pytanie Adziu – dlaczego uciekasz? i co można z tym zrobić?
wrzesień 15th, 2009 at 08:22
Trafiając do Marysi uważałem, że mam depresję, ciężką przeszłość i doświadczenia negatywnie rzutujące na przyszłość. Pogrążałem się w swojej niedoli dodatkowo powiększanej przez niskie poczucie własnej wartości i nikłą pewność siebie.
Jestem dużo szczęśliwszy i ciągle uczę się nowych rzeczy. Dalej idę do przodu, pewny siebie 
Mija już 10 miesięcy od pierwszego coachingu. Nie jestem już tak nieśmiały jak kiedyś. Chodzę wyprostowany i już wiem czego chcę w życiu. Tak naprawdę to nic nie przyszło tak od razu. Marysia pokazała mi jak na nowo patrzeć na świat. Teraz patrzę tak jak powinienem i jest mi dobrze
Marysię polecam każdemu. Jest bardzo dobra w tym co robi i pełna energii. Naprawdę odmieniła moje życie. Dziękuję
wrzesień 15th, 2009 at 09:29
Wielu ludzi żyje i nie zastanawia się zupełnie :
i myślą, że to rozwiąże ich wszystkie problemy 
czego chcą od życia ?
co chcą osiągnąć?
kiedy i jak?
Mają tylko marzenia aby wygrać w totolotka
Ja jakiś czas temu, również dzięki Tobie Marysiu zdałam sobie sprawę, że trzeba mieć cel i konsekwentnie do niego dążyć bo inaczej popłyniemy z nurtem i rzeka wyrzuci nas w przypadkowym miejscu.
Uważam że szkolenie o celach, które teraz przygotowałaś pozwoli mnie i mam nadzieje jeszcze innym zbudować zgrabną żaglówkę i popłynąć tam gdzie chcę
Pozdrawiam Serdecznie
wrzesień 22nd, 2009 at 13:46
Swietny artykul,jestem w trakcie budzenia swojego olbrzyma i ten artykul sprawil ze nie poczulam sie taka samotna w moich procesach docierania do siebie.
wrzesień 24th, 2009 at 18:00
nie czuj się samotna i nie bój się porażek, bo właśnie nie jest istotne jak często upadasz, ale jak szybko wstajesz… Można przejść przez życie nie upadając, wystarczy pełzać – jak robaki… Kto chce być robakiem jego wybór…
wrzesień 25th, 2009 at 18:07
Witaj
Szkolenie o celach to kolejne szkolenie w twoim wykonaniu które bardzo mi się podobało i dało mi dużo inspiracji Jestem pełen uznania dla twej szkoleniowej działalności i twej wiedzy a to wszystko jest poparte przykładami z życia co oczywiście podnosi zainteresowanie i wartość przekazywanych przez ciebie treści Można odczuć że masz bardzo dobre podejście do ludzi Reasumując wybrałaś odpowiednią pasję i pracę dla siebie jako trenerka rozwoju osobistego Trzymaj tak dalej Życzę dalszych sukcesów
Serdecznie pozdrawiam
Norbert
październik 9th, 2009 at 21:05
To było bardzo dobre, fajnie profesjonalnie przeprowadzone szkolenie
Całkowicie zmieniłaś mój sposób patrzenia na cele i za to Ci dziękuję. Mam wrażenie, że dostałam do ręki czarodziejską różdżkę a może cały czas ją miałam tylko brakowało mi instrukcji użytkowania. Myślę, ze masz dar przekazywania wiedzy. Robisz to w sposób klarowny i przyjemny, a ton głosu jakiego używasz działa relaksująco. Pewnie słyszysz wiele pochwał, ale jeszcze jedna nie zaszkodzi:).
Cieszę się, że mnie zaprosiłaś na to szkolenie, bo dawno a może nigdy nie wyszłam tak zadowolona z żadnego szkolenia.
Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam
Iwona
październik 12th, 2009 at 15:04
Cześć Maria
Bardzo lubie twoja stronę, często sobie na nia wchodzę, i często sobie ściagam Twoje artykuly. Rzeczywiście pomysł ze szkoleniem przez Internet jest super, przede wszytkim moga z niego korzystac inni, a nie tylko ci mieszkający we Wrocławiu. Czasem twoje artykuly inspiruja mnie do mojej pracy na uczelni, Poleciłam Twoja strone innym kobietom i masz wiele wielbicielek, ale myslę, że to jest fajne. Pisz dalej, bo to jest dobre i przynosi wiele dobrego.
Pozdrawiam Monika
październik 15th, 2009 at 08:42
“Witaj Marysiu,
Bardzo podobał mi się Twój warsztat o celach! Szczególnie zapadło mi w pamięc, by zadania które zajmą nam mniej niż 2 min. wykonywać od razu. Dla mnie to nie było oczywiste, odkładałam takie sprawy np. odpisanie na maila, czy tel., przez co zdarzało mi się zapomnieć i różne sytuacje się tworzyły. Więc teraz robię to już od razu i widzę, że od razu się lepiej z tym czuję, że zrobiłam coś konkretnego i poszłam krok dalej. Na ten tydzień spisałam sobie też zadania do realizacji, na razie w notesie, i powoli je realizuję….”
Z pozdrowieniami
Kasia
październik 19th, 2009 at 12:26
Ano działa, u mnie OK, tylko u mojej dziewczyny jakoś wszystko zadziałało odwrotnie chyba. Jak pomyślała o Hitlerze to wszystko było OK i momentalnie jej ręka zesztywniała a jak pomyślała o swoim cyfrowym Nikonie, że niby taki dobry i ulubiony, to zaraz jej wszystko sflaczało (a prawda jest taka że aparat cosik podpsuty i niezbyt sprawny)… No i jak to zinterpretować?
listopad 2nd, 2009 at 16:30
a gdzież to szkolenie ma się odbyć?
listopad 2nd, 2009 at 17:24
ale ze mnie gapa – te warsztaty odbywają się we Wrocławiu
listopad 3rd, 2009 at 09:54
czy możesz pszesłac jakieś mareiały dotyczące tego szkolenia gdyż ja mieszkam daleko i nie mogę uczestniczyć
listopad 3rd, 2009 at 13:02
no właśnie wysyłanie samych materiałów, bez omówienia po co one są i co tak na prawdę dają oraz dyskusji o odczuciach i co z nimi zrobić, jest właściwie bez sensu, ale, że Joanno problem “odległości” jest właściwie nagminnym problemem, dlatego już wkrótce ruszą warsztaty przez internet – w formie telekonferencji i wysyłanych materiałów.
listopad 12th, 2009 at 09:30
tez odsluchalam fragment bardzo fajnie sie slucha ,ale to nie jest hipnoza to jest relaksacja. jestem przeciwna h
ipnozie ,bo jest troche niebezpieczna-trzeba znac i miec zaufanie do hipnotyzera. ale relaksacja to cudowny srodek na wszystko na stres na bol na zly humor ,oddychanie prawidlowe to 75% sukcesu. trzeba skupic sie na oddechu i o niczym innym nie myslec pozdrawiam slonecznie krys
listopad 16th, 2009 at 07:14
Z wielką przyjemnością skomentuję ten artykuł gdyż sama doświadczyłam przed laty tego problemu na własnej skórze. Już 1,5 roku po ślubie kiedy pokazałam mężowi że potrafię być niezależna finansowo z kochanej istotki zamieniłam się dla niego w potężne zagrożenie. Jak później się dowiedziałam / niestety już po rozwodzie/ ego większości mężczyzn nie jest w stanie zaakceptować faktu że kobieta może być bardziej zaradna a szczególnie więcej zarobić i być niezależną finansowo. Słyszałam potem wielokrotnie jak tzw. mądre kobiety mówiły mi że trzeba było się tak do końca nie odkrywać ze swoimi zdolnościami bo faceci tego nie lubią ale jak to się ma do partnerstwa i uczciwości to do dzisiaj nie bardzo wiem. Nie piszę tego dla przestrogi ale wręcz przeciwnie aby wzmocnić kobiety w takich przedsięwzięciach bo czas najwyższy aby gatunek męski “zszedł z drzewa” i zaakceptował kobietę jako partnerkę a nie tylko jako służącą i pogotowie seksualne. Pozdrawiam Ewa
listopad 16th, 2009 at 10:08
Witam, mam 23 lata i jakiś czas temu postanowiłam, że będę niezależna finansowo. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że mam przed sobą bardzo długo drogę, jednak cieszę się z każdego sukcesu w drodze do swojej niezależności nie tylko finansowej. Polecam książkę Kim Kiyosaki “Bogata kobieta”.
Pozdrawiam Monika
listopad 16th, 2009 at 11:43
Czytając artykuł zatrzymało mnie pewne zdanie dotyczące gromadzenia pieniędzy na wypadek czegos złego(czyt. choroby, straty pracy). Myślę, że nie to powinno być naszym stymulatorem racjonalnego oszczędzania. Gdzieś czytałam, że jeśli oszczędza sie na wypadek czego złego- to się to ściąga- bo przecież skoro oszczędzam na “czarną godzinę” to ona musi nadejść byśmy mogli sprawdzic czy się przygotowaliśmy. Trochę to przewróciło moje myślenie- bo zawsze miałam wrażenie że sie przygotowuję przed najgorszym i zabezpieczam na wypadek…. Ciężko sie przestawić by sie przygotować finansowo na najlepsze.
Pozdrawiam
Basia
listopad 16th, 2009 at 12:01
Artykuł omawiał kilka kwestii,które są mi bliskie. Przede wszystkim przeszłam ciężką chorobę i mogłabym mieć żal do losu,że przeszłam przez to wielkie cierpienie,ale tak naprawdę jestem wdzięczna za to chorobę, bo po niej odrodziłam się nowa,silniejsza i przede wszystkim przebudziłam się do prawdziwego życia, bo przed chorobą byłam zamknięta w sobie, taka Monika ‘za mgłą’. Mam też tendencję,że chciałabym przeżywać wiele dobrych doświadczeń i jest to chyba naturalne,ale przykład choroby wskazuje,że za cenę cierpienia otrzymałam nowe życie.
Czuję też miłość do ludzi. Mam jednak czasami negatywne sądy o nich i pracuję nad tym. Wypracowałam też sobie poczucie własnej wartości; wiem,że jestem dobrą,wartościową osobą,asertywną i ciepłą. Kocham siebie i dzielę się serdecznością z innymi ludźmi. Na koniec dodam,że uwielbiam psychologię:-), karmię się nią i dzięki niej zdobywam wiedzę o sobie i innych ludziach. Pozdrawiam Cię,Marysiu.
listopad 16th, 2009 at 12:21
Bardzo się cieszę, że to zauważyłaś, ale można odkładać pieniądze, nie myśląc specjalnie dużo o “czarnym scenariuszu” i nazwać konto np “promyk światła”:) bo jak nie przydadzą się Tobie, to może będziesz mogła podarować je komuś kto właśnie znalazł się w dramatycznej sytuacji?
listopad 16th, 2009 at 23:19
Tak, rzeczywiście jest tak, że gdy w naszym życiu pojawiają się problemy, nasi bliscy lub my sami borykamy się z chorobą, wówczas zadajemy sobie pytanie: dlaczego, gdy jest normalnie nie cieszymy się tym, co mamy? zawsze nam czegoś brakuje i często stwarzamy sobie problemy, które tak naprawdę nie mają znaczenia. Żyć pełniej, łapać ulotne chwile, niby takie codzienne i zwykłe, a jednak wyjątkowe i myśleć pozytywnie – staram się.
listopad 17th, 2009 at 13:43
Witam serdecznie. Ten, poruszony tutaj temat jest mi bardzo bliski. Marzę o niezależności finansowej. Jestem osobą, o takiej duszy artystycznej, bujającej w swoim świecie, Zdałam sobie niedawno sprawę z tego, że w moim życiu wiele jest dobrego tylko nie potrafię zarobić na swoje potrzeby i utrzymanie. Pracuję ale brakuję mi często na podstawowe potrzeby noramlnego czlowieka. Bardzo ubolewam nad tym, że niejestem osobą zaradną finansowo. Chcę być niezależna chociaży też z tego powodu jak napisano w tym artykule aby zapewnić sobie jakieś bezpieczeństwo, zdaję sobie sprawę, że zmienia się świat a pieniądz jest ważnym jego elementem.
Jestem już zmęczona takim ściubieniem każdego grosza. Mam nadzieje, że to się zmieni:) Pozdrawiam serdecznie:) i życzę powodzenia:)
listopad 19th, 2009 at 10:45
Sięgnęłam po to nagranie z tak zwaną nutką niepewności… zapowiada się naprawdę interesująco, że aż zaczęłam szperać po internecie za tą książką, bo myślę, że naprawdę warto nie tylko ją przeczytać, ale również zastosować niektóre techniki w praktyce. Z doświadczenia wiem, że takie techniki odprężają i pomagają zrelaksować ciało i umysł, często stosowane na zajęciach jogi.
Pozdrawiam słonecznie,
Katarzyna
listopad 25th, 2009 at 13:12
Rewelacja!!!Swietne uzupełnienie lub inny sposób zrozumienia Secretu Rhonda Byrne i Potęgi Podświadomości Josepha Murphy.Tak się cieszę,że pojęłam te tajemnice i mogę być jedną z tych,którzy uzdrawiają świat i życie na nim.MARIO jesteś wielka!!!Dzięki!
grudzień 3rd, 2009 at 11:37
Marię polecił mi Krzysiek Smoliński podczas szkolenia Piotra Majewskiego „Internetowy Milioner 3”.
W czasie kliku godzin konsultacji przez Skype’a zmieniłem swoje podejście do współpracowników – wystarczyło kilka celnych uwag. Dosłownie w ciągu kilku tygodni spostrzegłem, z jakim zapałem zaczęli się nagle przykładać do pracy! To nieważne, że Maria jest osobą młodą – ważne, że ma wiedzę i doświadczenie „starego wygi” (mam nadzieję, że się nie obrazi).
Radziłem się też w sprawie kłopotów wychowawczych z rozbrykanym 5-latkiem i tutaj też otrzymałem cenną pomoc – tutaj dobra intuicja i perfekcyjne wyczucie sytuacji przez Marię okazały się nieocenione!
Cóż mogę napisać! Polecam i zachęcam do konsultacji, gdyż są one cenne, a zarazem bardzo przyjemne i szybko upływają. Za szybko… Na pewno jeszcze będę korzystał w przyszłości z usług Marii Tarczyńskiej.
Mario, długa droga przed Tobą, ale jestem pewny, że zajdziesz wysoko.
Gorąco polecam – Mirek Kielar
http://www.DobryeBook.pl
http://www.ePorady24.pl
i kilka innych serwisów
grudzień 10th, 2009 at 19:18
Byliśmy sceptyczni… a jednak! Konsultacje u Marysi w zakresie tworzenia kampanii i strategii marketingowej pomogły na tyle, że obecnie stworzona przez nas ekskluzywna erotyczna gra dla par odnosi sukces!
Dziękujemy za wszystko :*.
grudzień 15th, 2009 at 10:15
No niestety nie znam angielskiego…
grudzień 15th, 2009 at 11:26
no, chyba już naprawiłam swój błąd i film ma polskie napisy
grudzień 23rd, 2009 at 06:53
Dzieki za ciekawe informacje
styczeń 7th, 2010 at 17:27
Szukam pomysłu na siebie. Przeczytałam tę wypowiedź i jestem bardzo zadowolona, że na nią trafiłam
. Daje możliwość wglądu w siebie, zaplanowania swego działania. To wstęp, który uskrzydla. Zamierzam przeczytać “Sekret Milionera”:-)
styczeń 24th, 2010 at 12:09
niestety nie umiem planowac swojego zycia jestem zbyt malo konsekwetna osoba i jest mi z tym zle
prosze o rade
))dziekuje
styczeń 24th, 2010 at 18:52
Pytanie brzmi, czy na prawdę chcesz to zmienić?
Masz w życiu jakieś marzenia? Jakieś cele?
styczeń 24th, 2010 at 23:48
Postawiłaś sobie wspaniałe cele.Każdy człowiek powinien się rozwijać, gdyż nawet rośliny pną się w górę ku słońcu. Świat wtedy byłby znacznie lepszy. Życzę Ci powodzenia, sukcesu i szczęścia oraz nieustannego rozwoju własnego i Twoich podopiecznych. Dziękuję za wszystkie e-maile prawdziwie wdzięcznym sercem.
luty 2nd, 2010 at 21:30
chciałabym być kumulaczem a jestem wydawaczem.
luty 4th, 2010 at 12:16
Polecam książkę; świetnie się ją czyta i daje do myślenia
luty 5th, 2010 at 16:15
Muszę, przyznać, że dałem się nabrać – spodziewałem się, że autor (autorzy) filmu każe nam liczyć podania ludzi w białych strojach aby na końcu zapytać ile było podań w drugiej ekipie. Może i nie wiedziałem ile tych podań było ale “miśka” zauważyłem od razu
Ale co nam ten metaforyczny filmik mówi ? Lepiej na niczym się nie koncentrować aby mieć jasny obraz całej sytuacji ? To chyba sprzeczne z teorią odnoszenia sukcesu każącą nam zwracać największą uwagę na to co pozytywne + to co chcemy osiągnąć.
luty 14th, 2010 at 19:43
jak mam pieniadze lubie je wydawac,a moze inaczej nie umie od mowic bliskim i to jest moj wielki problem
luty 15th, 2010 at 07:48
Tekst o tyle prosty, bo żadnego nie spotkały nieprzewidziane wydatki np. wypadek i koszt naprawy samochodu
Aczkolwiek pointa jest tutaj najważniejszy:
“Trzej bracia. Różne drogi. Różne wyniki. Ale jedna rzecz była wspólna. Siła, która uczyniła KUMULACZA bogatym, była tą samą siłą, która wyciągnęła pieniądze z kieszeni WYDAWACZA. Albert Einstein nazwał ją “najpotężniejszą siłą we Wszechświecie”. I zapamiętaj – ta siła może być twoją najlepszą przyjaciółką lub twoim najgorszym wrogiem.”
Każdy miał równe szanse, każdy wykorzystał je inaczej.
luty 15th, 2010 at 21:11
Nieprzewidziane wydatki nie mają w tej opowieści znaczenia:) równie nieprzewidzianym wpływem była gotówka od Cioci:)
marzec 30th, 2010 at 11:09
Wystarczająco zachęciłaś mnie do przeczytania tych książek ,A od siebie dodam, że rzeczywiście każda decyzja ma ogromny wpływ na nasze życie .Nam tak trudno uwierzyć że możemy, zmienić nasze : miejsce pracy na lepsze, mieszkanie na inną dzielnicę ,itd, “UWIERZ ŻE MOŻESZ! NIGDY NIE JEST ZA PÓŻNO” w całej tej filozofi zmian nie chodzi oto czy masz marzenie ,lecz czy masz odwagę aby je realizować. Czy w twoim sercu jest jakieś marzenie?Czy zostało ono pogrzebane pod troskami życia?Czy inni mówią że jest już za póżno ! Nie wierz w to realizuj swoje marzenia bez wględu na to jak bardzo nierealistyczne się wydają gdyż marzenia są jak dzieci- to twoje potomstwo.. Są źródłem twojej radości dzisiaj i nadzieji na przyszłość>Chron je! Karm je!Zachęcaj do wzrostu,gdyż dopóki masz marzenia nigdy się nie zestarzejesz!
kwiecień 1st, 2010 at 09:44
niestety nie udalo mi sie odtworzyc zalacznika.
za kazda proba blokuje mi komputer
pozdrowienia
mirek
kwiecień 14th, 2010 at 21:16
hmm piękna wizja, ale poproszę o konkretne porady jak uzyskać wewnętrzny spokój, harmonię. Ja żyję w ciągłym napięciu, bo chcę zrobić maksymalnie dużo w jak najkrótszym czasie. Jestem szczęśliwa, bo robię to, co chcę, ale okradam się z relaksu, odpoczynku, snu.. i nakręcam spiralę spięcia. Moje ciało woła o jogę…:P
kwiecień 16th, 2010 at 16:06
Pisząc o ogrodzie nie zamierzałam podawać żadnej konkretnej porady, bo konkretna dla każdego z nas będzie inna… Chciałam dotknąć tych najdelikatniejszych strun, gdzieś z głębi duszy, z najdalszych zakamarków naszego “ja”. Wiesz MałGoś, spośród wielu, wielu porad, których można by udzielić, konkretne będą dla Ciebie tylko te, które jako właśnie takie Ci się spodobają i co ważne, z łatwością zastosujesz je w swoim życiu.
Ciągłe napięcie w dłuższej perspektywie czasowej tak naprawdę spowalnia nasze działania. Każdy czas trwa tyle ile trzeba aby zrobić tylko to, co jest najwłaściwsze. Jeżeli chcesz zrobić więcej potrzebujesz więcej czasu. Próbując wsadzić maxima w ramy minima tracisz spokój i harmonię. Skoro daje Ci szczęście to, co robisz, to nie musisz okradać się z relaksu czy snu. Jeżeli gonisz to najprawdopodobniej wydaje Ci się, że jesteś szczęśliwa robiąc to, co robisz.
Skoro Twoje ciało woła o jogę to daj mu to. Twój umęczony umysł też na tym skorzysta. Wspaniałym ukojeniem dla umysłu może być lekturą Jamesa Allena “Tak jak człowiek myśli”. To jest pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce żyć a nie tylko przeżyć tyle, ile mu pisane. To jest raptem kilka stron ale wyjątkowo treściwych. „Tak, jak człowiek myśli” miało wpływ na wielu współczesnych pisarzy, w tym np. na: Normana Vincent Peala, Earla Nightingala, Denisa Waitleya i Tony Robbinsa.
Ten „niewielki tomik”, jak nazwał autor swoją pracę, inspiruje w kierunku rozpoznania, że wyobraźnia i wizje człowieka mogą się prosto urzeczywistnić poprzez siłę myśli. Zawsze mam ją przy sobie i za każdym razem wyczytuję coś nowego, coś inspirującego.
Zatrzymaj się, odpocznij, tak całym sercem ciesz sie tą chwilą a zobaczysz, że świat nie ucieka, on poprostu idzie swoim rytmem, rytmem, który doskonale zharmonizuje się z Twoim, tylko daj mu szansę! Zatrzymaj się i wsłuchaj się w rytm świata… jest przepiękny, doskonale stnowany i z łatwością zestraja się z innymi rytmami… tylko najpierw go poczuj!
pozdrawiam
Małgorzata Krawczak
kwiecień 20th, 2010 at 11:11
Witam:)
Z wielka przyjemnością przeczytałam artykuł. Chciałam dodać kilka wzmianek od siebie: bardzo często mówi się o tym ze mamy oszczędzać jak się cos strasznego wydarzy w naszym życiu, to oczywiście bardzo ważne, ale warto pomyśleć o oszczędzaniu na tą szczęśliwą godzinę, kiedy masz czas wolny tylko dla siebie i możesz robić wszystko co chcesz, wiem, że uczucia takie jak: miłośc, szczęście są w życiu najważniejsze, ale niestety tym nie kupisz sobie wymarzonej podróży czy czegoś czego pragniesz. Niezależność finansowa to coś więcej niż tylko to, że nie jesteś zależna od innych ludzi, to czas kiedy wiesz że nie musisz pracować dla pieniędzy, bo to one pracują dla Ciebie. Ten stan nie jest trudny do osiągnięcia wystarczy trochę czasu i samodysccypliny. Zapraszam do poczytania moich artykułów na http://www.biznesnaobcasach.pl niedługo kolejne jeszcze bardziej wartościowe. Znajdziesz mnie po loginie: DanutaKarwacka. Tobie Marysiu bardzo dziękuję za pozytywną opinię:) Pozdrawiam
maj 6th, 2010 at 17:29
najbardziej podoba mi się pierwszy punkt
)), też zamierzam przeczytać tę książkę.
maj 7th, 2010 at 12:11
REWELKA!!!
maj 23rd, 2010 at 18:58
Wspaniałe i krzepiące !!!
maj 28th, 2010 at 07:41
To się poprost wchłania a nie czyta… To prawdziwe wytłumaczenie słowa ’sens’ i tego, co ten sens może uczynić z naszym życiem, jak wiele ofiarować, upiększyć i takmpoprostu zaczarować…
aha! to nie jest pozycja z rodzaju ‘raz przeczytane, zaliczone’ to bumerang – TY decydujesz, kiedy kolejna przechadzka ulicami Warszawy…
czerwiec 11th, 2010 at 13:30
Tak jest !
czerwiec 11th, 2010 at 13:31
Pomyśle
lipiec 8th, 2010 at 17:36
Coz w moim przypadku to wyglada nastepujaco:Chce cos zrobic (mam nawet dosc dobre przygotowanie na plaszczyznie motywacyjnej) ale nie wiem co i jak. Ineresuje mnie doslownie wszystko, i zdaje sobie sprawe jaki moze byc tego efekt-mierny.Nie wiem do czego jest stworzona moja cudowna osoba:).Wiem tylko jedno ze jestem jedyna w swoim rodzaju, czuje iz jestem wyjatkowa,ze moge wiele osiagnac.Generalnie to moje zycie jest jakies takie,, w puzzlach ,chciala bym zlozyc je w calosc.. Nawet sie staram
.. i troszke ze mnie taki,,slomiany zapal. Pozdrawiam
lipiec 25th, 2010 at 22:13
Tak,swietne i proste.Braden pisze tez o tym w swojej książce “Tajemnica zapomnianej modlitwy”.Trzeba pamiętac o 3 zasadach:
1.Wszechświat/Bóg/Nadświadomość jest lustrem!
Odbija to,czym i kim jestesmy i co odczuwamy
2.Czuc wdzięczność,tak jaby nasze pragnienie juz sie spełniło.
3.Odpuścić sobie- nie prosić 120 razy,bo to bez sensu i hamuje proces przyciągania i stwarzania rzeczywistości.
“O co kolwiek poprosicie mego Ojca będzie wam dane”.Wszechświat/Bóg jest inteligentny i nie trzeba mu w kółko powtarzeć tego samego.
Najwazniejsze w modlitwie i nie tylko sa nasze emocje- nie same słowa.I wdzięczność.A wdzięczność za coś,czego jeszcze nie mamy to przecież zaufanie.A zaufanie to cos więcej niż wiara.
Katolicy wypowiadaja słowa: Jezu,ufam Tobie.A jednocześnie bez przerwy o cos Boga/Wszechświat proszą i dodatkowo pouczają Go,jak ma to zrobić.Zupełny brak logiki.
Dzieki za film.
Miridiam
lipiec 29th, 2010 at 10:01
Z rakiem można wygrać. Ludzie wracają do życia. Choroba się cofa nawet w zaawansowanych stadiach i nie wraca.
Choroba w organizmie może rozwijać się długi czas zanim potrafimy odczytać pierwsze symptomy. Nie mamy świadomości niebezpieczeństwa. Nie uświadamiamy sobie również tego jak dużo dla siebie możemy zrobić sami. Wtedy kiedy chorujemy a również wtedy kiedy jesteśmy zdrowi tz nie mamy żadnych widocznych i odczuwalnych znamion choroby. Dużo informacji na ten temat zawiera strona: http://www.terapiasokami.pl
Zawiera informacje o tym:
-jak oczyścić organizm z toksyn
-jak naturalnymi metodami usuwać przyczyny powstawania chorób w tym raka
-jak zwiększyć odporność organizmu by miał siłę zwalczyć choroby
-jak walczyć z rakiem kiedy nas zaatakuje -Terapia Gersona.
sierpień 5th, 2010 at 12:55
Za cenę 30-50 zł chetnie uczestniczyłabym w takim szkoleniu we wrześniu 2010 r.
sierpień 13th, 2010 at 19:25
Naprawde ten czlowiek robi niesamowite wrazenie!
sierpień 21st, 2010 at 08:31
Też bym skorzystała z takiego szkolenia, żeby się ustrzec przed wpływem AUTORYTETU. To jest straszne, co człowiek z człowiekiem może zrobić.
sierpień 26th, 2010 at 20:48
Pięknie napisane i trafne.
Mogłabym dodać:
załóż ogród i…
naucz się dawać bez wahania, tracić bez żalu i zdobywać bez chciwości.
George Sand
pozdrawiam
Małgorzata Krawczyk