Archive for the Category »artykuły «

Zapraszam wszystkich freelancerów, managerów oraz przedsiębiorców małych i średnich firm do wzięcia udziału w styczniowym spotkaniu Areny Biznesu. Najbliższe spotkanie we Wrocławiu 22 luty 2012r (środa) w godz. od 18.00 do ok. 20.30 Kwatera Główna ul. Sienkiewicza 8a. TYM RAZEM CZĘŚĆ INTEGRACYJNA NA LASEROWYM PAINTBALL’u

Arena Biznesu pomaga w nawiązywaniu kontaktów biznesowych i zdobywaniu klientów, wykorzystując dwa najskuteczniejsze narzędzia promocji: Internet i rekomendacje. Aby jednak kogoś polecać, trzeba go najpierw poznać. Dlatego cyklicznie organizujemy spotkania networkingowe połączone z integracją.

Program:
- prezentacja projektu,
- krótka autoprezentacja, podczas której każdy ma okazję opowiedzieć uczestnikom spotkania czym charakteryzuje się jego działalność, jakich szuka kontaktów, klientów i zleceń oraz w jaki sposób można wesprzeć jego firmę,
- rozmowy biznesowe, nawiązywanie kontaktów, wymiana wizytówek,
- część integracyjna, ZABAWA NA LASEROWYM PAINTBALL’u

Koszt uczestnictwa  30zł – koszt dla osób obecnych na spotkaniu Areny Biznesu pierwszy lub drugi raz.

Można również zaprosić swoich przedsiębiorczych znajomych. Idąc na spotkanie zalecamy mieć przy sobie ok. 50 własnych wizytówek. Więcej szczegółów o projekcie na: www.arenabiznesu.pl. Zgłoszenia na spotkanie dokonujemy bezpośrednio poprzez stronę http://www.arenabiznesu.pl/meetings lub zadzwoń Maria Tarczyńska 880188777, napisz naszadrogadosukcesu@gmail.com

„Pewien mężczyzna uważał, że jest samotny, a jego życie jest pełne smutku. Postanowił, więc dowiedzieć się czym różni się smutek od radości. Wybrał się do Muzeum Radości.

W muzeum tym były tylko dwie sale. Pierwsza podpisana „Smutek”, a druga „Radość”.

Mężczyzna wpierw udał się do sali Smutku. Tuż przed drzwiami usłyszał dochodzące z wnętrza jęki, szlochania, narzekania i paniczne okrzyki. Przestraszył się, ale wszedł do środka.

Ujrzał setki osób siedzących przy wielkim okrągłym stole. Na środku stołu leżały najlepsze potrawy z całego świata. Każda osoba miała na stałe przyczepioną do ręki bardzo długą łyżkę. Każdy człowiek mógł nabrać na łyżkę potrawę jaką tylko chciał, jednak wszyscy umierali z głodu i bardzo cierpieli. Nie mogli jeść, ponieważ każda łyżka była dwa razy dłuższa niż ludzkie ramię. Każdy mógł nabrać na łyżkę dowolną potrawę, jednak nie mógł jej skierować do swoich ust. Wszyscy byli bardzo smutni i narzekali na swój los.
Mężczyzna opuścił salę Smutku.

Udał się do sali Radości. Tuż przed salą usłyszał radosne śmiechy, żarty i w znoszone toasty. Z rodnością wszedł do środka. Nagle stanął jak zamurowany. Ujrzał ludzi zgromadzonych w sali i zrozumiał na czym polega radość. Zrozumiał jak zapewnić sobie radość.

Oto, co ujrzał w sali „Radość”. Tutaj też był okrągły stół, a przy nim setki osób. Na środku stołu znajdowały się przysmaki z całego świata. Również każdy człowiek miał przytwierdzoną do dłoni bardzo długą łyżkę. Jednak tutaj nikt nie głodował, nie narzekał, ani nie jęczał z bólu. Tutaj wszyscy jedli, a w przerwach popijali wino i opowiadali żarty.

Spytasz jak to możliwe? Po prostu każdy karmił swojego sąsiada, a sąsiad jego. Oni świetnie dogadywali się i bardzo dobrze współpracowali ze sobą. Nawet nie zauważyli przeszkody jaką były zbyt długie łyżki.

Pamiętaj, że przepis na radość, to porozumiewanie się i współpraca.

Mam taką ulubioną kawiarenkę Cafe Borówka, jest w niej nisamowity, kojący nastrój (zdjęcia na stronie niestety nie oddają uroku tego miejsca, a szkoda) i mnóstwo pyszności. Umówiłam się więc z koleżanką w tej kawiarni w niedawny grudniowy poranek. Gdy weszłam po schodach by zająć moje ulubione miejsce, które na szczęście było wolne moją uwagę zwrócił stolik obok. Na stole stał pusty talerz, a za fotelem stała gigantyczna walizka. Właściciela/właścicielki walizki nie było. Zastanowiło mnie to bo właściciel/właścicielka walizki nie wracał/a a przecież nie mógł/a zapomnieć o tak wielkim przedmiocie. Jednak zajęłam się czymś innym i zapomniałam o całej sprawie. Minęła jakaś godzina i pojawił się właściciel walizki. Był to bardzo drobny mężczyzna, mocno chaotycznie ubrany… Wyjął tą wielką walizę zza fotela i zaczął ją taszczyć na dół. Nie mogłam na to patrzeć i rzuciłam się do pomocy. Na co Pan Janek (jak ma na imię dowiedziałam się za chwilę) powstrzymał mnie twierdząc, że on tak codziennie, po czym zatrzymał się i wyjął z walizki Forbsa po czym powiedział: To dla Pani bo jest Pani taka miła! – Ale jak to tak, daje mi Pan gazetę?… Ja zapłacę… -No jak Pani bardzo chce co łaska, bo ja jestem bezdomny, ale nie piję, śpię w noclegowni i uczciwie pracuję sprzedając gazety i czyszcząc buty… a wie Pani na co zbieram? Na ciepły posiłek i na zęby! Tu Pan Janek uśmiechnął się szeroko pokazując ładną górną szczękę i dolną mocno do poprawy. Po czym oznajmił: Widzi Pani? Górne już mam, teraz jeszcze dolne…. Przyznam, że byłam w kompletnym szoku. Okazało się, że miłe Pani z Cafe Borówka dają Panu Jankowi codziennie rano kawę i ciastko (bardzo mi tym zaimponowały) bo Pan Janek o 6.00 musi już opuścić noclegownię. Pan Janek opowiedział mi jeszcze kilka historii o sobie. Między innymi o tym komu czyści buty, o smutnych świętach w noclegowni i jednych takich pięknych gdzie najadł się do woli u Pani Renaty Gabryielskiej, która zrobiła o nim film. A o to i on…
Janek cz. 1, Janek cz. 2 

Nie mogłam zapomnieć Pana Janka. Wbija się w pamięć tym bardziej, że dziś rano obudził mnie smsem: ”Dzień dobry Pani Mario jak Pani spała?” No tak, spałam w ciepłym wygodnym łóżku, a Pan Janek już przemierzał wrocławskie centrum sprzedając gazety…. I gdzie tu sprawiedliwość. 

Ostanio mam stresujący okres, bezsensowny pęd za sukcesem. Dałam się w to złapać. Sukces jest czymś wspaniałym i warto go osiągnąć bo im wiecej mam tym więcej mogę dać, tylko czy zawsze się o tym pamięta? Pogoń za sukcesem może uwieść i zaciągnąć nas w złą stronę, ale… na szczęście co jakiś czas ktoś wytrąca mnie z obłędu, wskazując kierunek dalej niż czubek własnego nosa. To jest prawdziwy sens… Dawać dobrą energię, taki był piwrwotny cel, takie założenie. Nic mi się nie stanie jak w przyszłym roku nie pojadę na Dominikanę i nie zmienię samochodu na jeszcze lepszy. W ciągu roku mogę zrobić wiele dobrego. I zrobię. Zacznę od Pana Janka… nie mam jeszcze pomysłu co i jak… ale zrobię to…
Masz jakiś pomysł jak? Pomożesz mi uszczęśliwić choć jedną osobę?

Category: artykuły, filmy  4 Comments

Ostatnio dostałam małą reprymendę od cierpliwego „czytacza”  – słuszną oczywiście, że za dużo o „finansach” a za mało o rozwoju osobistym :) Przyznać rację muszę :) a że jesień i na dworze tak coraz mniej przyjemnie, to jakoś klimat na podsumowania mnie ogarnął… a że cóż może być przyjemniejszego niż aromatyczna herbatka, mięciutki kocyk i dobra książka, gdy za oknem wieje i zimno? (no dobrze znajdzie się troszkę innych przyjemności, ale może nie tutaj o nich ;) Wracając do książek – stworzyć by warto „Niezbędnik czytelnika pro aktywnego” na nadchodzący rok. A żeby nie sugerować i nie monopolizować tej i tak już mocno zmonopolizowanej stronki internetowej to będzie  zadanie dla Ciebie. Zrób proszę listę 12 najważniejszych dla Ciebie książek!!! Tak jedną na każdy miesiąc. Napisz co najbardziej polecasz na wiosnę, a co warto przeczytać latem? Jaką książką najlepiej delektować się w marcu, a jaką w październiku? Swoją listę wyślij ją na mail naszadrogadosukcesu@gmail.com. Na Twoją listę czekam do końca miesiąca. Oczywiście będzie nagroda gwarantowana dla każdego uczestnika zabawy w postaci bardzo ciekawego e booka i dodatkowo rozlosuję książki, które znajdą się w naszym TOP 12 :) No to do dzieła, podziel się swoją inspiracją :) Czekam na Twoją listę :)

Już za chwilę  Damian Redmer poda Ci przepis na motywację, który jest nieznany pewnie 99% ludzkości. Zauważ, że wszyscy dookoła, gdy tylko poczują się zmotywowani, to od razu biorą się do działania, a potem ta chęć do pracy wygasa i rezygnują. Typowe…

Już za chwilę dowiesz się jak wyjść z tego schematu. Gdy poczujesz się czymś zmotywowana, gdy ustalasz sobie jakiś nowy cel to nie bierz się od razu do działania tylko zamiast tego…

Pobierz bezpłatny ebook i przeczytaj, a dowiesz się:

Jak manipulować swoją motywacją aby osiągać cele łatwiej i szybciej niż kiedykolwiek.

P.S. Z wielką przyjemnością polecam raport Daniela. Miałam przyjemność poznać go osobiście na październikowej edycji szkolenia, które współorganizowałam. Daniel odbył 11-godzinną podróż żeby przyjechać, a informacje o szkoleniu miał tylko te, które przedstawiłam na blogu. Dziękuję za zaufanie, to bardzo miłe :). Jest to też dla mnie przykład na to, że kto chce się rozwijać nie widzi problemu tylko szanse. Polecam też stronę rozwojowiec.pl znajdziesz tam mnóstwo ciekawych informacji.

Zaczęłam dziś od cytatu Stephena Kinga „Nikt nie jest tak ślepy, jak ten kto nie chce wiedzieć” Dlaczego? Bo wczoraj znów uświadomiłam sobie jak lubimy się oszukiwać. Jedno z naszych ulubionych oszustw to: „Jakoś to będzie”. „Jakoś” mamy na myśli „dobrze”, niestety zwykle „jakoś” oznacza „kiepsko”.

Jeśli o siebie samodzielnie nie zadbamy to będzie „jakoś -raczej kiepsko”. Nie licz na szczęście, państwo czy dobrych ludzi. To może być cudowny bonus. Podstawę zbuduj jednak samodzielnie.

Wczorajszy dzień spędziłam na szkoleniu. Znów odkryłam kilka genialnych inspirujących myśli. Obejrzałam też dwa świetne filmiki.

Pamiętasz wspaniałą reformę emerytalną a potem próby jej naprawiani?

Miało być tak… O co chodzi z OFE?
(Niestety coś się zmieniło w nowej wersji WordPressa i nie umiem dodać filmów bezpośrednio do bloga więc jeśli umiesz to zrobić daj znać jak, albo po prostu kliknij link)

A wyszło jak zawsze… O co chodzi z OFE? Tak naprawdę.

W styczniu ZUS ogłosi, że emerytur nie będzie. Nie wierzysz? A jednak… List otwarty do ubezpieczonych w ZUSie.

Zajmij się samodzielnie swoją finansową przyszłością i nie odkładaj tego na jutro bo jutro zaczyna się dziś. Jak zgromadzić odpowiedni kapitał nawet gdy ma się na początku długi lub małe dochody by bezpiecznie żyć w przyszłości uczymy na szkoleniach.

Zapraszam, zapisz się już dziś. Zobacz dlaczego warto. Na decyzję masz czas tylko do poniedziałku 7.11.2011.